Podejrzani w związku z napadami na kobiety


Prokuratura Rejonowa w Łęczycy przedstawiła dwóm mężczyznom w wieku 34 i 38 lat zarzuty rozbojów i kradzieży na szkodę, głównie starszych kobiet. Do zdarzeń dochodziło w styczniu bieżącego roku. Przy popełnieniu przestępstw podejrzani wykorzystywali służbowy samochód młodszego z nich. Grożą im kary pozbawienia wolności w wymiarze do lat 12. Prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie tymczasowego aresztu.

Zarzuty w tej sprawie to efekt ustaleń poczynionych przez funkcjonariuszy policji z KPP w Łęczycy w związku ze zgłoszeniami, z których wynikało, że w styczniu bieżącego roku na terenie powiatu łęczyckiego i kutnowskiego kilka kobiet zostało zaatakowanych przez napastników poruszających się samochodem w jasnym kolorze. Policjanci ustalili, że prawdopodobnymi sprawcami są 34 letni przedstawiciel handlowy jednej z firm i współdziałający z nim 38 latek. Mężczyźni zostali zatrzymani, następnie usłyszeli zarzuty dotyczące popełnienia wspólnie i w porozumieniu dwóch rozbojów i kradzieży. Prawdopodobne jest, że zakres przestępczej działalności podejrzanych był szerszy – ustalenia w tym zakresie trwają. 38-latek usłyszał ponadto zarzut rozboju w zw. z napadem na stację benzynową do którego doszło w styczniu br. roku w województwie wielkopolskim.

Jak wynika z dokonanych ustaleń, podejrzani wyszukiwali swoich ofiar w ustronnych miejscach. Wśród pokrzywdzonych jest kobieta czekająca rano na przystanku autobusowym i dwie jadące rowerem kobiety. Te ostatnie zostały zepchnięte z roweru, a jedna z nich przewrócona. Napastnicy wyrywali swoim ofiarom torby, które po kradzieży wartościowych przedmiotów porzucali. Wśród ich łupów są między innymi pieniądze w kwocie ok. 320 zł, telefon komórkowy, okulary, karty bankomatowe, dokumenty, a nawet firany.

Drastyczny przebieg miał napad na stację benzynową. Jak wynika z dowodów budynek był zamknięty, a napastnik próbował wedrzeć się do środka po wybiciu antywłamaniowych szyb młotkiem, co prawdopodobnie miało mu ułatwić otwarcie drzwi. We wnętrzu znajdowała się tylko jedna kobieta. Broniła się, wówczas sprawca przez wybity otwór oddał w jej kierunku strzały z broni pneumatycznej. Jedna z metalowych kul utkwiła kobiecie w twarzy, dwie kolejne w ręce. Zdecydowana obrona kobiety spowodowała, że przestraszony napastnik zbiegł.

Podczas przesłuchania przed prokuratorem 34-letni mężczyzna przyznał się do zarzutów, natomiast współdziałający z nim 38-latek neguje swój udział w zdarzeniach. Młodszy z mężczyzn był już wcześniej karany. Prawdopodobne jest rozszerzenie zarzutów o kolejne zdarzenia.