Wniosek o aresztowanie 29 – latka podejrzanego o usiłowanie zgwałcenia i naruszenie nietykalności

Zatrzymany przedwczoraj 29 – latek usłyszał dziś w Prokuraturze Rejonowej Łódź – Śródmieście zarzuty dotyczące usiłowania zgwałcenia dwóch kobiet w wieku 23 i 28 lat i naruszenia nietykalności cielesnej kolejnej pokrzywdzonej /lat 41/. Podczas przesłuchania podejrzany nie przyznał się do zarzucanych przestępstw, zasłaniając się niepamięcią. Grozi mu kara pozbawienia wolności w wymiarze do lat 12. Prokuratura śródmiejska skierowała do sądu wniosek o jego tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy.

Do wczoraj prokuratura śródmiejska posiadała informacje o dwóch zdarzeniach, których sprawcą mógł być zatrzymany tj. o usiłowaniu zgwałcenia przy ulicy Wigury i naruszeniu nietykalności cielesnej, do którego doszło kilka minut wcześniej przy Galerii Łódzkiej na ulicy Piłsudskiego. Pokrzywdzone rozpoznały podczas okazania 29 – latka jako napastnika. Niezależnie od tego laboratorium kryminalistyczne KWP w Łodzi w pilnym trybie przeprowadziło badania śladów biologicznych, które doprowadziły do stwierdzenia, że na kurtce i spodniach 29 – latka znajdują się ślady krwi zaatakowanej przy ulicy Wigury studentki.

Wczoraj w godzinach popołudniowych zgłosiła się kolejna kobieta, zaatakowana przez młodego mężczyznę około godziny 5:50 u zbiegu ulic Nawrot i Kilińskiego. Prokurator przyjął od niej zawiadomienie o przestępstwie. Jak wynika z dokonanych ustaleń, była ona uderzana przez napastnika, doszło do szarpaniny. Oboje przewrócili się na ziemie, wówczas to pokrzywdzonej udało się wyrwać i zbiec. Nie doznała obrażeń. Z opisu przebiegu zdarzenia wynika, że atak miał podłoże seksualne, dlatego też zakwalifikowano je jako usiłowanie zgwałcenia.

Dzisiaj rano zgłosiła się kolejna młoda kobieta. Z jej twierdzeń wynika, że doszło do ataku ze strony 29 – latka także na nią. Miało to miejsce na ulicy Kilińskiego, w pobliżu Al. Piłsudskiego, prawdopodobnie gdy podejrzany przemieszczał się z Piłsudskiego na ulicę Wigury. Była atakowana słownie, nie reagowała, a następnie uciekła. Wówczas młody mężczyzna zaczął krzyczeć, że mogłaby już nie żyć. Zdarzenie to można ewentualnie traktować w kategoriach gróźb karalnych. Jest to czyn ścigany na wniosek. Kobieta takiego wniosku  nie złożyła, twierdzi że gróźb się nie obawia. Dlatego to zdarzenia nie zostało ujęte w przedstawionych podejrzanemu zarzutach.

Podczas dzisiejszego przesłuchania 29 – latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanych przestępstw. W wyjaśnieniach podał, że w nocy z niedzieli na poniedziałek w towarzystwie znajomych z pracy spożywał alkohol: wódkę i piwo. Byli tej nocy w różnych restauracjach. Potem trafił do nocnego klubu. Pamięta, że po wyjściu stamtąd poszedł na stację benzynową. Co działo się dalej nie przypomina sobie. Twierdzi, że pamięć odzyskał dopiero gdy się obudził w domu.

W odrębnym śledztwie badana jest kwestia prawidłowości działań podejmowanych w trakcie interwencji przez funkcjonariuszy policji. Podczas wtorkowego przesłuchania pokrzywdzona potwierdziła zastrzeżenia, które wcześniej zamieściła na portalu społecznościowych, które to następnie odzwierciedlone zostały w publikacjach internetowych. Wszystkie te zastrzeżenia są przedmiotem wnikliwych ustaleń. Wnioski będziemy wyciągać po zebraniu materiału dowodowego. Jedna z kwestii spornych dotyczy informacji, którą posiadała policja bezpośrednio po zdarzeniu podczas przeprowadzanej interwencji. Pod tym kątem trwają przesłuchania. Zabezpieczone zostały dokumenty, które są przedmiotem analiz. Istotne znaczenie będą miały także rozmowy prowadzone pomiędzy zgłaszającą, a dyspozytorem CPR bądź z innymi wyspecjalizowanymi podmiotami z którymi pokrzywdzona szukając pomocy prowadziła rozmowy. Są one zabezpieczane na potrzeby prowadzonego postępowania. Podjęte też zostały działania w kierunku pozyskania treści jakie przekazywane były pomiędzy CPR, WSRM i dyżurnym KMP oraz w ramach służb policyjnych.

Przebieg interwencji nie został zarejestrowany przez kamery znajdujące się na wyposażeniu podejmujących interwencje policjantów. Trwają ustalenia dlaczego tak się stało, w tym czy wpływ na to miał czynnik ludzki, czy też było to konsekwencją wadliwej pracy sprzętu.

Wniosek o tymczasowe aresztowanie sąd rozpozna jeszcze dzisiaj.